Czy wiesz że…jednym z największych problemów ludzi są inni ludzie? Od dłuższego czasu mam wrażenie, że z każdej naszej decyzji musimy się tłumaczyć. Bardzo często ludzie będący w najbliższym otoczeniu podcinają skrzydła tym, którzy chcą coś osiągnąć. Szczególnie jeśli nasze decyzje dotyczący aktywnego trybu życia czy odchudzania. Co zrobić, żeby nie dać się presji i wytrwać w drodze do celu?

W tym poście skupię się głównie na problemie odchudzania. Co prawda święta wielkanocne już za nami, ale i tak zawsze jest jakaś okazja, przy której babcia lub ciocia będą wciskać w nas kolejny kawałek sernika.

Bądź nieugięta!

Mówi się, że najgorzej jest zacząć, ale to nie znaczy, że jak już zaczniesz, to potem będzie tylko łatwiej. O nie. Droga do wymarzonej figury to proces złożony. Dlatego gdy powiedziałaś/-eś, że chcesz się czuć lepiej i walczyć o lżejszą wersję siebie, to nie daj sobie wmówić, że babciny sernik nie tuczy. Tuczy tak samo jak każdy inny kawałek. Owszem, można zjeść od czasu do czasu, ALE dopóki jesteś na początku drogi to bądź silna, uparta, trudno, niech babcia się obrazi, ale bądź nieugięta i nie zjedz tego sernika!

Pamiętaj dlaczego to robisz

Powtórzę to po raz kolejny, ale jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Dlatego dla innych twoje powody mogą być całkowicie niezrozumiałe. Jeśli ktoś ci powie, że to co robisz nie ma sensu, a ty widzisz, że ma (bo czujesz się lepiej, bo już trochę schudłaś), nie zgadzaj się z tym i nie daj się gadaninie innych. Po prostu przypomnij sobie dlaczego to robisz. Być może powodem była twoja próżność albo przyczyna zdrowotna – nie ważne co. Podjęłaś decyzję, którą ukierunkowałaś na osiągnięcie konkretnego celu. Trzymaj się go!

Pamiętaj o dotychczasowych osiągnięciach

Ile chcesz schudnąć? 20kg? Nie uda ci się to. Daruj sobie już teraz! Słyszałaś to kiedyś? Jeśli tak, zapomnij o tym jak najszybciej. Szczególnie jeśli widzisz już u siebie postępy. Każdy mały krok, który przybliża cię do celu jest ważny. Czasem przełamanie pierwszej problematycznej bariery okazuje się krokiem milowym w dalszej drodze do szczuplejszej sylwetki. Być może na samym początku nie mogłaś zrobić 20 przysiadów, a teraz 50 nie stanowi dla ciebie problemu. Jeśli tak bądź z siebie dumna i walcz dalej! To właśnie pokonywanie trudności daje najwięcej satysfakcji i sprawia, że chcemy sięgać po więcej.

Tłumacz, dlaczego to robisz

Oczywiście tylko wtedy, jeśli musisz. Nie wszyscy są obeznani z twoją sytuacją, więc możesz powiedzieć wprost: odchudzam się, bo moje wyniki badań są fatalne, a ja jestem jeszcze młoda. Albo: odchudzam się, bo nie podobam się sama sobie. Przyczyn dlaczego to robisz jest naprawdę wiele. Nie wszyscy będą cię złośliwie pytać dlaczego to robisz. U osób otyłych, które nigdy nie przejmowały się wyglądem, nagła zmiana w fit freaka jest dla otoczenia zaskoczeniem. Czasem wystarczy wytłumaczyć raz i to wystarczy. Jeśli otaczasz się osobami, które cię wspierają, to uwierz mi, że będziesz od nich otrzymywać jeszcze większe wsparcie.

Nie reaguj na krytykę

Nawet jeśli 50 osób będzie ci kibicować, to trafi się zawsze ktoś, kto nieustannie będzie cię krytykował. Masz pozwolenie na cheat meala? Zaraz usłyszysz, że zaprzepaszczasz cały swój wysiłek. Nie reaguj na takie słowa! Prawdopodobnie twoje dotychczasowe osiągnięcia przeszkadzają osobie krytykującej, bo ona sama nie może się niczym pochwalić. A tak poza tym, to czy warto przejmować się słowami kogoś, kto nic nie osiągnął tylko wiecznie krytykuje?

Zapisz

Jeśli się podobało, daj znać: