Hurra! Jest czerwiec (a w zasadzie to był), jest i lato! Tak oficjalnie 🙂 W czerwiec wkroczyłam z czystą kartą i głową pełną pomysłów. Co z tego wyszło?

Postaram się dzisiaj nie rozpisywać, bo nawet moja mama powiedziała, że ostatnio było za długo :p

Ta czysta karta to nie do końca taka czysta. W związku z kursem, który zakończyłam w maju, miałam bardzo dużo zaległości. Dlatego w czerwcu kontynuowałam rozprawianie się z zaległościami w każdej dziedzinie mojego życia. Naprawdę mam wrażenie, że dotyczyło to każdego możliwego aspektu. Ale wszystko się udało i odetchnęłam z ulgą 🙂

Poza tym nie sądziłam, że ten miesiąc będzie tak aktywny! Ale tylko w pozytywnym tego słowa aspekcie 🙂 Jednak to prawda, że gdy ma się dziecko, to człowiek jest gotów spędzić cały dzień poza domem, byleby zapewnić swojej pociesze rozrywkę. Dzień dziecka zobowiązywał i pierwszy weekend miesiąca spędziliśmy na festynach dla dzieciaków. Niestety, młody jest jeszcze za mały na większość atrakcji, ale staraliśmy się jak tylko mogliśmy, żeby go zająć. 

 

Przy okazji na jednym z pikników odbywał się zlot food tracków. Bliżej początku imprezy (tak w porze naszego drugiego śniadania), nie było problemów z zamówieniem i dostaniem się do tracków. Ale gdy stwierdziliśmy, że wracamy tam na obiad (bo było tak wiele ciekawych propozycji, że aż grzech nie spróbować) i urządzamy sobie cheat day, to nie było nawet mowy o tym, żeby zrobić fotkę z tego dnia. Jedyne co było widać to tłum ludzi. No ale w końcu mogę odhaczyć na swojej liście wizytę na zjeździe food tracków 😉

Kolejny weekend to znów wyjścia, imprezy no i treningi oczywiście 😉 W piątek wybrałam się na koncert mojego ulubionego polskiego wokalisty czyli Łukasza Zagrobelnego. Jak zawsze było super, a ja się odprężyłam nawet podczas samodzielnego wyjścia 🙂

Weekend zakończyłam na sportowo. Niedzielny poranek spędziłam razem z marką Gym Hero na urządzanym przez nich treningiem z muzyką na żywo. Chciałam wam wszystko pokazać i nagrać vloga, ale to totalnie nie był mój dzień. Wystarczy chyba jak powiem, że gdy sięgnęłam po aparat, żeby go uruchomić, okazało się że nie wzięłam obiektywu… I nawet telefonem nie zrobiłam żadnej fotki 🙁

A tak poza tym, to wiecie, stara bida 😉 Zabawy z dzieckiem, zajęcia fitness, blog itd. itp. Generalnie w tym miesiącu staram się jednak korzystać z pięknej pogody i z czasu wolnego, jeśli go mam.


 

 

 

Na blogu mogliście przeczytać o tym, jak uniknąć kontuzji. Wbrew pozorom lato to dobry moment na takie rady, bo w wakacje zwykle jesteśmy bardziej aktywni. Niestety w związku z początkiem wakacji zaczęło się wyrzucanie zwierząt 🙁 Sami znaleźliśmy jednego psiaka, o czym również mogliście przeczytać TUTAJ. Zabrałam też głos w sprawie brzuchów z internetu. Niektóre roszczenia i hejt nie przestaną mnie dziwić.  Poza blogiem gościnnie napisałam artykuł dla Kobietoteki, na temat aktywności w ciąży.

I to by było na tyle. A jak tam wasz czerwiec? I jak wasze plany wakacyjne? Pochwalcie się planami w komentarzach 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Jeśli się podobało, daj znać: