Wow! Czy według was ostatnie lato skończyło się wręcz za szybko i zbyt nagle? Pani jesień już chyba za nami bardzo tęskniła i wprowadziła niezbyt ciekawą aurę. A co za tym idzie, oczywiście pierwsze katarki. Od syna już się dowiaduje, że kogoś nie ma w przedszkolu, bo jest chory. Co w takim razie robi mama? Działa z jej sposobami na wzmocnienie odporności. W tym wpisie dzielę się nimi z wami. Mam nadzieję, że wam pomogą.

Na początku skupimy się na konkretnych mikroskładnikach, a na koniec podam wam receptę na shot, który wg mnie jest zbawienny przy zwalczaniu chorób i wzmacnianiu odporności.

„Cytrynka” na zdrowie!

Nie wiem jak wasze mamy i babcie, ale my często słyszymy: „A witaminę C 1000 braliście?”. Teraz już się z tego śmiejemy, bo to trochę tak, jakbyśmy słuchali zacinającej się płyty 😉 Nie twierdzimy, że mamy nie mają racji, że witamina C jest ważna, bo jest.

  • poprawia przyswajanie żelaza,
  • zwalcza wolne rodniki,
  • pomaga uregulować ciśnienie tętnicze,
  • wspomaga detoksykację organizmu,
  • a przede wszystkim: podnosi odporność.

Witamina C nie jest produkowana w organizmie człowieka (a szkoda), dlatego musimy ją przyjmować z zewnątrz. Wbrew powszechnej opinii kwaśna cytryna nie jest produktem, który zawiera w sobie najwięcej tej witaminy. Przebiją ją chociażby kiwi, które zawiera dzienną dawkę zalecaną dla dorosłego człowieka. Ale z kiwi wygrywa pietruszka, a konkretnie świeża natka. Witamina C jest rozpuszczalna w wodzie, a to oznacza, że szybko wydalamy ją z naszego organizmu. Dlatego powinniśmy zadbać o jej stałą suplementację.

Cudowny jod…

Na pewno słyszeliście o tym, że kiedyś w soli kuchennej nie było w ogóle jodu. Dopiero szereg badań na wielu ludziach pokazał, że cierpimy na bardzo dużo niedobór jodu i w roku 1997 zdecydowano, że jod zostanie dodany do soli, abyśmy żyli w zdrowiu. Po co w ogóle nam jod?

Jod odpowiada przede wszystkim za:

  • prawidłową pracę tarczycy (wspomaga produkcję hormonów T3 i T4),
  • prawidłową pracę mózgu,
  • właściwą pracę układu nerwowego,
  • bierze udział w procesie oddychania komórkowego,
  • jest również ważnym pierwiastkiem dla kobiet w ciąży. Dzięki niemu dziecko rozwija się prawidłowo,
  • jego niedobór skutkuje m.in. łamaniem się paznokci, zaburzonymi procesami metabolicznymi,
  • wzmocnienie odporności organizmu.

Jod znajdziemy przede wszystkim w rybach morskich oraz w wątrobie. Jednak doskonale rozumiem, że nie każdy ma ochotę spożywać te produkty. Ja np. nie lubię ryb. Sporadycznie zjem sushi i to, że zjem je z rybą jest wielkim wyczynem (i pod warunkiem, że to tylko łosoś). Na co dzień ich nie potrzebuję. Dodatkowo, coraz więcej osób rezygnuje z ich spożywania, ze względu na zanieczyszczenie wód i fakt, że ryby zjadają mikroplastik. Ale tym razem nie o tym, więc wróćmy do meritum. Co zrobić, jeżeli z formie posiłków nie jesteśmy w stanie przyjąć jodu? Oczywiście są odpowiednie suplementy diety, ale jest też inny, prosty i bardzo przyjemny (według mnie) sposób: pobyt nad morzem.

Ten kto był nad morzem doskonale pamięta ten specyficzny zapach morskiej bryzy. W powietrzu unosi się jod, a my mamy możliwość darmowej suplementacji tego cudownego pierwiastka. Kiedyś na placu zabaw usłyszałam rozmowę dwóch mam. Jedna z nich powiedziała, że miała okazje być kiedyś przez miesiąc nad morzem. Po powrocie do miasta, przez cały rok szkolny, cieszyli się zdrowiem, mimo że wcześniej dzieciaki non stop chorowały. Była to właśnie zasługa jodu. Dlatego planując dla nas tegoroczne wakacje nie mogłam nie uwzględnić wyjazdu nad Bałtyk. Co prawda byliśmy raptem 8 dni, ale mam nadzieję, że już to wystarczy, aby chociaż w minimalnym stopniu cieszyć się zdrowiem, przez większą ilość dni.

Jeżeli akurat w waszym kalendarzu zabrakło czasu na wycieczkę nad morze, to proponuję chociaż wycieczkę do groty solnej lub tężni solankowej. Odtworzony zostaje w nich klimat morski, a wiele z nich organizuje dodatkowe inhalacje solankowe. W Warszawie wiem, że jest ich dosłownie kilka, ale tą, która ostatnio cieszy się największą popularnością, jest ta znajdująca się na dachu w Galerii Młociny. Tężnie solankowe są też w Konstancinie. Osobiście korzystałam z groty solnej będąc w Ciechocinku i naprawdę pomogły na moje przemęczone zatoki.

Toast za zdrowie!

Na koniec mam dla was przepis na pyszny, wzmacniający odporność i zwalczający drobnoustroje shot. Ma ostry smak, dlatego na pewno nie wszystkim podpasuje, ale wystarczy jeden kieliszek dziennie, aby zadbać o siebie.

Składniki:

  • cytryna
  • miód
  • kurkuma
  • imbir
  • pieprz cayenne

Przygotowanie: imbir ścieramy na tarce, a następnie wyciskamy, by uzyskać z niego jak najwięcej soku. Pozostały miąższ można wyrzucić lub zostawić (ja wybieram tą drugą opcję). Następnie dodajemy wyciśnięty sok z cytryny, miód, kurkumę i szczyptę pieprzu cayenne. Wszystko mieszam i gotowe!

Celowo nie podaję konkretnych proporcji, ponieważ ja robię taką mieszankę na kilka dni w kubku. Potem odlewam do kieliszków. Trzymam się jedynie proporcji miodu, bo daję raptem jedną łyżeczkę.

Dlaczego ten shot jest tak zbawienny dla naszego zdrowia? Ponieważ zabiera bogactwo składników:

Kurkuma ma działanie przeciwzapalne, a także wspomaga pracę wątroby (która odpowiada za oczyszczanie organizmu z toksyn). Ma również właściwości przeciwbakteryjne.

Imbir z kolei działa rozgrzewająco oraz przeciwbakteryjnie. Imbir rozrzedza wydzielinę, która zalega w drogach oddechowych. Dodatkowo działa przeciwwymiotnie, dlatego poleca się jego stosowanie szczególnie przy chorobach układu pokarmowego lub kobietom w ciąży. Oprócz tego zwalcza takie bakterie jak salmonella, helicobacter pylori (odpowiadającej za powstawanie wrzodów) czy candida albicans.

Pieprz cayenne ma nie tylko działanie przeciwzapalne, ale również przeciwbólowe. Wzmacnia układ odpornościowy, obniża cholesterol, wspomaga proces trawienia i likwiduje wzdęcia.

Cytryna, jak już wspomniałam, to źródło witaminy C wspomagającej odporność. Działa przeciwzapalnie, wspomaga trawienie, zwalcza bakterie, a także przyspiesza gojenie się ran.

Miód, który pomaga złagodzić ostry smak shota, wykorzystuje się nie tylko w lecznictwie, lecz także w kosmetologii. Tak jak pozostałe składniki działa antybakteryjnie, ale jest też źródłem fosforu, potasu, magnezu, wapnia, żelaza, manganu, chloru, kobaltu oraz witamin A, B1, B6, B12, C oraz biotyny, kwasu foliowego i pantotenowego.

Nastał wrzesień, dlatego postanowiłam powtórzyć kurację shotową, którą przeprowadziłam na sobie w kwietniu. Od tamtej pory jestem zdrowa i sądzę, że duża zasługa jest m.in. tej magicznej mieszanki 🙂 Chcecie do mnie dołączyć? Jeśli tak, to koniecznie dajcie mi znać w mediach społecznościowych oznaczając mnie (#kuchniafitnessdorota @fitness_dorota ) .

Ciekawa jestem, jakie wy macie sposoby na wzmocnienie odporności. Dajcie znać w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *