Tym razem postanowiłam rozwiać kilka wątpliwości co do tego, czy trening koniecznie musi się odbyć w obecności trenera czy też możemy go odbyć samodzielnie. Mam nadzieję, że w ten sposób odgonię problemy, które nękają początkujących amatorów aktywności fizycznej.

Zacznijmy od wyjaśnienia, czym w ogóle zajmuje się trener. Odkąd prowadzę zajęcia dużo rozmawiam ze swoimi uczestnikami. Bardzo często przekazują mi oni (nawet nieświadomie) wiele cennych informacji dotyczących wizerunku trenera. A tak dokładniej to tego, jak jest on postrzegany przez bywalców siłowni.

Kilka razy słyszałam, że trener to tylko siedzi i patrzy, jak klient ćwiczy. Non stop plotkuje, patrzy w telefon, a do tego gada z innymi osobami, a osobą trenującą w ogóle się nie interesuje.

Cóż…jeśli twój trener taki jest, to go po prostu zmień. Prawdopodobnie trafiłaś na jednego z niewielu, któremu nie zależy na dobrym wykonaniu swojej pracy. Prawda jest taka, że trener personalny podejmując się opieki nad klientem bierze na siebie bardzo odpowiedzialną pracę. Bo tak naprawdę trener staje się kimś więcej niż tylko osobą, która będzie Ci mówiła jak masz ćwiczyć. To również twój powiernik rozmów i taki „psycholog”. Jednak jego podstawowym obowiązkiem jest rozpisanie treningu i ustalenie jego dokładnego harmonogramu. Umowa jest więc zawierana w obie strony, ponieważ trener i jego podopieczny zobowiązują się nawzajem to poświęcenia sobie czasu.

Praca trenera z klientem zaczyna się jeszcze przed pierwszym treningiem. Niezbędne jest spotkanie (albo chociaż rozmowa telefoniczna), podczas której przeprowadza się pełen wywiad dotyczący oczekiwań osoby trenowanej, jej stanu zdrowia, przebytych urazów, chorób oraz poznaniu jej dotychczasowych zwyczajów treningowych. Nie warto zatem zatajać nic przed trenerem, ponieważ możemy sobie tylko zaszkodzić, a przecież chodzi głównie o pracę nad naszym zdrowiem.

Po przeprowadzonym wywiadzie trener analizuje wszystkie informacje i rozpisuje trening dobierając odpowiednie ćwiczenia. Wbrew pozorom nie jest to takie proste jak się wydaje. Wszystko musi być ze sobą spójne i dopasowane pod klienta. Dlatego jeśli ktoś ma problemy ze stawami kolanowymi, to nie można mu na samym początku dać wykroków, przeskoków czy innych ciężkich ćwiczeń, które obciążą dodatkowo stawy.

Wspominałam już o zarzucie, że trener tylko siedzi, gapi się i nic nie ćwiczy. Bo taka jest jego rola! On musi obserwować osobę ćwiczącą, żeby zauważyć, czy wykonuje ona wszystkie ćwiczenia prawidłowo. Jeśli sam zacznie ćwiczyć, to skupi się na sobie, a nie na podopiecznym. Podczas takiej obserwacji można zauważyć różnego rodzaju dysproporcje ciała czy wady postawy, które trener będzie się starał wyeliminować. Taka obserwacja pozwala też zrozumieć, dlaczego niektórych ćwiczeń nie można było zrobić w określony sposób.

Ok. Skoro już wyjaśniłam co dokładnie robi trener, to teraz odpowiedzmy na pytanie główne: czy koniecznie trzeba ćwiczyć z trenerem czy nie? Jeżeli jesteś osobą zaawansowaną treningową i trenujesz głównie po to, żeby dalej utrzymać swoją ciężko wypracowaną sylwetkę i wiesz, że to inwestycja na lata (a do tego swoją szeroką wiedzą treningową katujesz wszystkich w swoim otoczeniu 😉 ), to nie potrzebujesz pomocy trenera. Ale czasem nawet osoby zaawansowane korzystają z pomocy innej pomocy. Mówię tu np. o uczestnikach zawodów kulturystycznych. Każdy z nich ma ściśle opracowany trening i dietę, a wszystkie postępy monitoruje jego trener.

Dla osoby początkującej, która pierwszy raz przychodzi na siłownie i nie ma zielonego pojęcia, co to za dziwne narzędzia tortur, trener jest niezbędny. Zdarza się, że wchodzi ktoś na siłownię po raz pierwszy, obserwuje innych ćwiczących, i zaczyna bezmyślnie papugować ich treningi. To kompletnie nie ma sensu. Do tego jest wielkie prawdopodobieństwo, że za dwa tygodnie skończy się to poważnym urazem, a taka osoba na poważnie zrazi się do treningów i nigdy nie wróci.

Warto poprosić o pomoc trenera, ponieważ z jego pomocą poznasz wszystkie „narzędzia tortur” i dowiesz się, do czego służą. Nauczysz się prawidłowej techniki ćwiczeń, a przede wszystkim, dostaniesz dodatkowego motywacyjnego kopa i efektowny plan treningowy. Im bardziej zaawansowana osoba, tym mniej asysty trenera. Dlatego po pewnym czasie jest duża szansa na to, że kolejne treningi będziesz wykonywać już tylko według rozpiski, a trener nie będzie ci siedział za plecami i kontrolował każdego ruchu. Oczywiście jeżeli tego chcesz. Nawet jeśli będziesz ćwiczyć samodzielnie, a trener będzie w tym czasie na siłowni, i tak będzie ukradkiem oka sprawdzał jak sobie radzisz. I wiesz co, będzie dumny z ciebie i twoich postępów.

Zapisz

Jeśli się podobało, daj znać: