Jesień i zima to czas szczególnie trudny dla rodziców. Dlaczego? Bo niestety niskie temperatury czy częste opady nie zachęcają do wychodzenia z domu. A dzieci, jak to dzieci, potrzebują atrakcji. A gdy nie mogą wyjść na dwór to szczególnie im się nudzi. Sama często przez to przechodzę jako mama, ale znalazłam sposoby na to, aby zająć czas zarówno sobie, jak i Młodemu. Poznajcie moje sposoby na zabicie nudy w domu.

Zabawy z ciastoliną


Młody musiał dojrzeć do ciastoliny, ale teraz jest to częsty punkt naszych wspólnych zabaw. Bardzo lubi z pomocą urządzeń wyciskać różne kształty i łączyć kolory. Dlatego zestaw do ciastoliny to także bardzo dobry pomysł na prezent dla dziecka. Zwłaszcza, że wyobraźnia pozwala na stworzenie wszystkiego 🙂

Wspólne czytanie


Czytanie książek przed snem to nasz stały punkt wieczoru. Ale fajnie też czasem poczytać książeczki, czy jakieś gazetki, również w ciągu dnia. Od kilkunastu tygodni kupujemy serię edukacyjną Psiego Patrolu. Znajdują się tam nie tylko karty z zadaniami, ale także różnego rodzaju zadania: od kolorowanek, przez labirynty, aż po naukę pisania literek i cyferek.
Ale wracając do tradycyjnych książek to pamiętajcie, że możecie z tego urządzić też niezłą zabawę np. odtwarzając jakieś sceny.
Przypominam wam przy okazji nasze ulubione tytuły, które polecam także dla waszych dzieci.

Poczytaj mi mamo czyli nasze ulubione książeczki


Zbudujmy coś!


Nie wyobrażam sobie domu, w którym mieszkają dzieci, bez klocków. Klocki to absolutny must have! Nic tak nie zajmuje dzieciaków jak możliwość budowania różnych konstrukcji, mostów, baz i garaży dla samochodów. W ostatnim czasie Młody bardzo polubił figurki Lego (o nasz biedny portfel! 😉 ). Ale chętnie mu je kupujemy od czasu do czasu, ponieważ widzimy, jak wiele kombinacji jest w stanie z nich stworzyć. I przede wszystkim jest w stanie wsiąknąć nawet na kilka godzin 😉


Chodź, pomaluj mój świat!


Na to musieliśmy trochę poczekać, bo Młody nigdy nie był typem, który naturalnie czuje artystyczny zew. Nie lubił malować, kolorować, ale im dłużej chodzi do przedszkola, tym naturalniej mu to wychodzi. Najchętniej sięga po farby, którymi tworzy swoje abstrakcje 😉 Natomiast w przypadku kolorowanek to najlepsze do kolorowania są flamastry. Chętnie mu towarzyszę w malowaniu, ponieważ staram się go wtedy nauczyć rysowania nowych kształtów, a także staram się mu pokazać różne sztuczki związane z łączeniem kolorów.


Naklejanki


To była dla mnie całkowita nowość, ale okazało się, że mój syn bardzo lubi naklejanie. Dlatego wśród kolekcji książeczek znajdują się też takie, w których zadaniem głównym jest uzupełnienie obrazka za pomocą naklejek. Tematyka jest nieważna – byleby się dało naklejać 😉 Ale to kolejne zajęcie, które zajmuje go na bardzo długi czas. Ostatnio znalazłam taką wersję, w której opowiadana jest historyjka świąteczna – w sam raz na przedświąteczny czas 🙂

Bankę łap!

I na koniec prawdziwy hit, który przynosi radość wszystkim: dzieciom, dorosłym, a nawet zwierzakom. Z puszczania baniek się nie wyrasta. I tyle w temacie 😉


Jak widzicie, wymienione przeze mnie czynności nie są czymś niezwykłym, ale mam wrażenie, że czasem o tych podstawach to zapominamy. Nie wypisywałam też wszystkich możliwych, jak chociażby gry planszowe, bo upodobanie do tego typu gier jest indywidualne. Ale to wszystko można robić z dzieckiem. Dlatego szczególnie was zachęcam do szukania sposobu na wspólne spędzenie czasu. I pamiętajcie drodzy rodzice, żeby też się angażować w zabawy z dziećmi. Dajcie się porwać wewnętrznemu dziecku, które potrzebuje trochę rozrywki. Aha, i dajcie też dzieciom pole do popisu i niech same dla siebie wymyślają zabawy. Bo nuda to nic strasznego – zmusza dziecko do ruszenia głową 😉 i wyzwala kreatywność 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *