Już niedługo Wigilia i Święta Bożego Narodzenia. Chociaż dla mnie te święta mają przede wszystkim charakter tradycyjny, to jednak cenię ich obecność w swoim życiu. Przede wszystkim za tą niesamowitą, towarzyszącą im atmosferę. Dlatego postanowiłam podzielić się z wami moimi świątecznymi przyjemnościami i tym, co najbardziej lubię robić o tej porze roku.

Słuchanie świątecznych piosenek

Uwielbiam świąteczne piosenki! Gdy tylko nadchodzi 1 grudnia uważam że oficjalnie można rozpocząć sezon świątecznych piosenek 🙂 Wyciągam na wierzch świąteczne płyty i po kolei zabieram je do samochodu, żeby uprzyjemniały każdą podróż. Moimi faworytami są Michael Buble, Lindsey Starling oraz Pentatonix i ich świąteczne albumy.

Poza tym mam też specjalną aerobikową wersję świątecznych hitów i tuż przed świętami zawsze z niej korzystam podczas zajęć z moimi podopiecznymi. W tym roku nie będzie mi to dane, ale za to postanowiłam podzielić się moimi ulubionymi świątecznymi hitami ze wszystkimi moimi obserwatorami i czytelnikami.

Świąteczne przyjemności to także otwieranie kalendarzy adwentowych. Cóż, ja swojego typowego nie mam, ale stworzyłam taki wirtualny. Dlatego od 1 do 24 grudnia, codziennie na instagramie, będę publikować jeden świąteczny przebój, który wyskoczy z okienka 😉 Będę te utwory publikować też na facebooku, dlatego zachęcam was do śledzenia mnie w social mediach, aby być na bieżąco 🙂 Dodatkowo, oprócz piosenki, będzie też kalendarz z ćwiczeniami. Na każdy dzień przypadnie jedno dodatkowe ćwiczenie do wykonania. Mam nadzieję, że dołączycie do mnie.

A ponieważ dziś 1 grudnia, to wrzucę tutaj wam utwór z okienka numer 1: (po ćwiczenie zapraszam na instagram i facebooka 🙂 ).

Czytanie świątecznych książek

W tym roku postanowiłam w grudniu przeczytać wyłącznie książki, w których święta grają główną rolę lub stanowią tło dla wydarzeń. Do tej pory po prostu wybierałam coś z tego, co miałam w nowościach na półce, ale w tym roku czuję jeszcze większa potrzebę pełnego chłonięcia świątecznego klimatu i stawiam właśnie na takie lektury. Uważam, że w tym roku wyjątkowo nam potrzeba pozytywnych odczuć i odcięcia się od tej przykrej rzeczywistości. Oczywiście oficjalnie o tych książkach, które widzicie na zdjęciu poniżej nic nie wiem, ponieważ mam je dostać dopiero pod choinkę 😉 No ale coś już na mikołajki muszę uszczknąć. Jeśli macie jakieś jeszcze świąteczne tytuły, które warto przeczytać, to piszcie w komentarzach – przydadzą się za rok 😉

Oglądanie świątecznych filmów

Kevin sam w domu już mnie nie jara. Totalnie “przejadłam” się tym filmem – zwłaszcza, że podczas pierwszego lockdownu w kwietniu mogliśmy obejrzeć przygody Kevina … No dobra, może się złamię jak będzie “Kevin w Nowym Jorku”, bo to najlepsza z części. Ale inne filmy nigdy mi się nudzą! Co roku odkrywam nowe tytuły, w których można zobaczyć świąteczne perypetie. Komedie, romanse, dokumenty. Wszystko to sprawia, że zupełnie inaczej patrzę na codzienność. Mam też słabość do filmów z serii “Listy do M”. Tak, wiem, że z każdą kolejną częścią jest gorzej, ale ten kto lubi Maćka Stuhra, na pewno nie ominął tej pozycji. Pierwszą część mogę oglądać non stop i mi się nie znudzi. W zeszłym roku natomiast bardzo mnie rozbawiła komedia “Co ty wiesz o swoich dziadkach 2”, w której absurd pogania absurd, konflikty rodzinne narastają, a wszystko kończy się kiczowatym happy endem 😉 Ale w święta wszystko jest dozwolone 😉

W tym roku planuję obejrzeć też kilka filmów rodzinnych z Młodym. Jest już w stanie wysiedzieć przy bajce, więc mam nadzieję, że Grinch w tym roku nie będzie już tak straszny i że Ekspress polarny go zainteresuje 🙂 A do tego mini-filmy “Mada gwiazdka”, “Pada shrek” i “Mamucia gwiazdka” czyli przygody bohaterów “Epoki lodowcowej”. Coś jeszcze powinnam dodać?

Dekorowanie choinki i domu

To najważniejszy i najfajniejszy dla mnie punkt świąt! Ten najważniejszy dzień w grudniu przypada u mnie na 6 grudnia. Tak, według niektórych ubieram choinkę bardzo wcześnie. Dlaczego? Powody są dwa:

  1. Uwielbiam świąteczny klimat i chcę się nim cieszyć jak najdłużej.
  2. To rodzinna tradycja. Mój tata pamięta, że w jego domu rodzinnym wszystko robiono na ostatnią chwilę. Czasem na niektóre rzeczy brakło czasu, w tym na ubranie choinki. I kończyło się tym, że choinka była dekorowana dopiero w pierwszy dzień świąt. Mojemu tacie, jako dziecku, było smutno i postanowił, że kiedy on założy rodzinę, choinka będzie zawsze na czas. Słowa dotrzymał 😉 Dlatego też i ja nie mam nic przeciwko takiej tradycji.

Poza tym uwielbiam siedzieć przy udekorowanej choince, gdy wszystkie światła są pogaszone, a włączone są tylko lampki choinkowe. Jest to dla mnie niepowtarzalny klimat, który nie ma sobie równych.

Oglądanie świątecznych wystaw

Uwielbiam iluminacje, uwielbiam świąteczne wystawy w galeriach handlowych, uwielbiam wszystko co jest związane ze świętami! Nadaję się na elfa – nie ma co tego ukrywać 😉 Podobno w tym roku iluminacja w Warszawie ma być skromniejsza. Cóż, będę musiała to sprawdzić 😉 W zeszłym roku spacer zaliczyliśmy dopiero po świętach, ale ważne, że się w ogóle udało 😉

W tym roku natomiast spontanicznie (całe szczęście, bo jakbym planowała, to pewnie nigdy by mi się nie udało znaleźć czasu), w końcu dotarłam do Flora Point. To jedna z warszawskich kwiaciarni, która znana jest z przepięknych świątecznych wystaw. Towarzyszą temu także atrakcje dla dzieciaków, jak niedźwiedzie polarne i śpiewające renifery. Jest tam tak świątecznie, że Grinch by zwariował 😉 Za to takie elfiki jak ja i Młody, mieliśmy dużo radochy z wizyty tam. Cieszę się, że udało się nam zobaczyć to wszystko na żywo. W ten sposób już w listopadzie poczułam się jakby już był grudzień…chociaż dzień był wyjątkowo słoneczny 😉

(Po)świąteczne wieczory

Moje świąteczne przyjemności, a konkretnie ich lista, kończy się świątecznymi wieczorami. Wtedy, kiedy zostajemy już sami w domu, goście już od nas wyszli, a my mamy cichy wieczór. Nasze brzuchy pełne są pysznych wigilijnych potraw, wszyscy są zadowoleni ze świątecznych niespodzianek i jest ta ulga, gdy wszystko poszło tak jak planowaliśmy. Pozostaje tylko cieszyć się chwilą we dwoje…

Mam nadzieję, że moje świąteczne przyjemności sprawią, że i ty poczujesz ten klimat świąt – nawet mimo skromniejszego świętowania w tym roku.

Koniecznie daj znać, czy Ty masz swoje świąteczne przyjemności i podziel się z nimi w komentarzu. Wspólnie stworzymy wielką listę pozytywnych rzeczy 🙂

P.S. To pierwszy z kilku świątecznych wpisów, które planuję w tym roku, więc bądź czujna/-y i odwiedzaj mnie regularnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *