Dla wielu osób święta to przede wszystkim gonitwa po sklepach w poszukiwaniu prezentów last minute, a także całodniowe maratony w kuchni, żeby ugościć rodzinę przy suto zastawionym stole. Żyjemy w wiecznym pędzie. Wszystko robimy na ostatnią chwilę. To wszystko źle wpływa na nasze zdrowie, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Dlatego wprowadziłam do swojego życia kilka prostych zasad, dzięki którym mogę powiedzieć, że święta spędzam w stylu slow life.

Święta w rytmie slow life z listą “to do”

Nie wiem jak ty, ale ja lubię robić listy “to do”. Dzięki temu jestem w stanie pamiętać o wszystkim co mam do zrobienia bez obaw, że o czymś zapomnę. Jednak nie można być niewolnikiem takiej listy. Nie może być tak, że jeśli nie zrobisz czegoś jednego dnia, to znaczy że świat się zawali. Tak samo jest ze świętami. Wypisuje sobie wszystkie zadania do zrobienia przed świętami i określam ich kolejność. Możesz też skorzystać z gotowców. Polecam ci serdecznie zajrzeć do Ani, która przygotowała harmonogram świątecznych przygotowań który znacznie ułatwia rozplanowanie wszystkiego w czasie. Jeśli mogę oddelegowuje zadania albo szukam innych rozwiązań. Jakich?

Zakupowe szaleństwo: wyprzedź je!

Nigdy nie lubiłam zakupów na ostatnią chwilę. Zwłaszcza że miałam przykre doświadczenia z tym, że niektóre zamówione prezenty (np. kubki ze zdjęciem) nie dotarły na czas i nie udało mi się wręczyć ich w odpowiednim czasie. Dlatego od pewnego czasu poszukiwania prezentów świątecznych zaczynam wcześniej. Dzięki temu nie stresuje się, że na 2 dni przed wigilią nie mam prezentów dla każdego. Inna sprawa, że zredukowałam liczbę prezentów po jednym dla każdego. Oczywiście wyjątkiem jest Młody – on zawsze dostaje cały mikołajowy worek dla siebie 😉

I tak w tym roku mogę powiedzieć, że już w dniu 27.11. miałam kupione wszystkie prezenty dla każdego 🙂 Do tego uniknęłam latania po galeriach handlowych (ok, w tym roku i tak wszystko było pozamykane) i kupowania byle czego, bo ładnie wyglądało na witrynie sklepowej albo super miła ekspedientka, która kompletnie nie zna upodobań moich ani moich bliskich przekonała mnie, że to będzie świetny prezent 😉 Lubię praktyczne prezenty, a przede wszystkim lubię spełniać czyjeś marzenia. Dlatego pytam wprost, co moi bliscy chcą dostać, o czym marzą. Uważam, że zawsze jest coś, czego nam brakuje, czego potrzebujemy. Nawet jeśli jest to tylko krem do twarzy, który się nam akurat kończy. Sądzę, że w ten sposób unikamy obdarowywania bliskich nietrafionymi bibelotami, z którymi nic nie można zrobić. A takiego kremu się użyje 🙂

Podział obowiązków: gotowanie i sprzątanie

Do przygotowania jest, według tradycji, 12 wigilijnych potraw, ale to nie znaczy, że wszystkie musisz je przygotować! Jeśli masz taką możliwość żeby podzielić się pracą na kilka domów, to tak zrób. Od kilku lat wigilia odbywa się u nas. Przyjeżdżają nasi rodzice, ale każdy z nich przywozi ze sobą jakieś gotowe potrawy. Wcześniej tworzę całą listę potraw i wysyłam do wszystkich z opisem co kto robi. To jest ważne żeby jasno sprecyzować, że wszystkie dania będą, bo później kończy się na 3 miskach sałatki jarzynowej 😉

To samo dotyczy świątecznych porządków. Do ubierania choinki możesz zaprosić dzieci – dla nich to frajda. Dzieciaki mogą też pomóc w ścieraniu kurzu, posprzątaniu zabawek czy też w innych obowiązkach domowych (adekwatnych do ich wieku).

Jeszcze jedna ważna sprawa: NIE WSZYSTKO MUSISZ ROBIĆ SAMODZIELNIE! Jeśli nie umiesz gotować,a w twojej rodzinie nikt nie chce lepić pierogów, to je kup! Przed świętami jest bardzo dużo ofert, w których panie chcą sobie dorobić i szykują świąteczne potrawy z dostawą do domu. Możesz też zamówić piernik w cukierni i też to będzie w porządku! A co równie ważne: nie musisz przygotowywać 12 potraw, jeśli wiesz, że potem wszystko zostaje. Nie lubisz karpia? To go nie szykuj. Proste? Pewnie 🙂

Aha, a wiesz że niektóre potrawy można mrozić? Pierogi czy kapustę możesz spokojnie przygotować kilka dni wcześniej, zamrozić i rozmrozić w wigilijny poranek 🙂 Dania nadal będą świeże i pyszne 🙂 U nas jest tak z szykowaniem pierogów. Kilka dni przed wigilią mój tata ma imieniny i taką tradycją stało się, że świętujemy je lepiąc pierogi 😉

Odejść od stołu…

Gdy pisałam ten artykuł zrobiłam mały research i wpisałam hasło “dlaczego nie lubimy świąt”. Jednym z powodów było: bo trzeba siedzieć przy stole i ciągle jeść. Hmm…a gdybym ci powiedziała, że tak nie musi być. Że nawet w Wigilię możesz namówić rodzinę na grę planszową albo zabawę z dzieciakami? Ja też to odkryłam całkiem niedawno, gdy mój syn nie chciał siedzieć przy stole, bo mu się nudziło. Wolał się bawić, spędzać czas ciekawiej. A gdy rozpakował prezenty to już w ogóle nie było opcji, żeby wrócił. Przecież miał nowe zabawki! Ale plus był taki, że wkręciła się prawie cała rodzina w zabawy z Młodym 🙂 A już układanie wielkiego zestawu klocków Lego sprawiło, że święta było naprawdę slow 😉 Dzieciaki to jednak czasem mają fajne pomysły 🙂

Trochę inne święta

W tym roku święta będą inne niż dotychczas. Wygląda na to, że nie spotkamy się przy stole ze wszystkimi krewnymi. Ale starajmy się znaleźć też dobre strony tej sytuacji. Nie skupiajmy się wyłącznie na jej negatywnych stronach. Uwierz mi, że moje podejście to efekt wieloletniej pracy nad sobą i nad tym, jak myślę o tych trzech dniach w roku. Nie mamy wpływu na wszystko co się wokół nas dzieje. A wiesz kiedy to dostrzegłam? Kiedy na 2 dni przed wigilią, kilka lat temu, moja babcia dostała na moich oczach rozległego udaru w wyniku którego nigdy nie odzyskała przytomności. Zmarła po nowym roku. Chwilę przed tym wydarzeniem rozmawiałam z babcią o tym kto i kiedy ją będzie gościł u siebie. W wigilię już wiedzieliśmy, że już więcej świąt z babcią nie będzie. Niestety i takie historie nas spotykają w życiu. Nie mamy na nie wpływu. W tym roku pandemia nas rozdzieliła. Ale jeśli nasi bliscy są zdrowi, to możemy być wdzięczni losowi za to, że mimo rozłąki, wciąż możemy z nimi porozmawiać.

I pomyśl też o tym, że tym razem nie musisz gnać w pośpiechu od jednej rodziny do drugiej spędzając święta wyłącznie w drodze. Te święta mogą być slow. Możesz dzięki nowym technologiom zobaczyć swoją rodzinę i możecie spokojnie porozmawiać. Bez nerwów, że znów stoisz w korkach, bo był wypadek po drodze, albo że musiałaś pracować w wigilię.

Pamiętaj o sobie. Twoje zdrowie psychiczne jest równie ważne, jak to fizyczne. To jak, przekonałam Cię do świąt w rytmie slow?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *